Co się stanie ze zbiorami książek z Domu Kombatanta?
2007-11-08 12:42:52
Aktualizacja: 2007-11-08 12:42:52
Problemy finansowe Stowarzyszenia Polskich Kombatantów zmusiły organizację do sprzedaży jej siedziby przy Shrewsbury St. w Manchesterze. W sprzedanym budynku jednak nadal znajduje się biblioteka. Do dziś nie zapadła konkretna decyzja, co zrobić z cennymi zbiorami książek Stowarzyszenia.
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Manchesterze w 2001 roku ze względu na trudności finansowe zostało zmuszone do sprzedaży swojej siedziby – Domu Kombatanta w Old Trafford przy Shrewsbury Street. Jednakże umowa z nowym właścicielem budynku dała możliwość członkom SPK na korzystanie z pomieszczenia biblioteki na okres 5 lat. Okres ten minął, a w budynku przy Shrewsbury St. nadal znajduje się kilka tysięcy książek, dla których jak dotąd nie znaleziono nowego lokum.
Dom Kombatanta został zakupiony w 1948 roku. Składki członków SPK w Manchesterze, a także wsparcie finansowe głównego zarządu Stowarzyszenia w Londynie pozwoliły nie tylko na zakup budynku, ale także na wyremontowanie go. A nie było to taką prostą sprawą. Jak twierdzi, dzisiaj już honorowy prezes SPK, a niegdyś piastujący przez 20 lat urząd wiceprezesa Józef Królczyk, budynek przy Shrewsbury St. był częściowo zbombardowany w czasie II wojny światowej. Jednak wspólnymi siłami udało się doprowadzić go do używalności. Siedziba SPK służyła przez kilkadziesiąt lat Polonii w Manchesterze jako miejsce spotkań, ważnych uroczystości patriotyczno- religijnych. Niestety z biegiem lat Dom Kombatanta przestał przynosić dochody, które umożliwiały utrzymanie budynku bez wsparcia finansowego SPK z Londynu. W 2001 roku podjęto nieodwołalną decyzję sprzedaży Domu Kombatanta. Reakcja członków SPK w Manchesterze była natychmiastowa. Utworzyli oni tzw. Grupę Inicjatywną na czele ze znanym biznesmenem Henry'm Lloydem, w celu wykupienia budynku z rąk głównego zarządu SPK. Niestety odrzucono ich ofertę, sprzedając budynek osobie prywatnej. – Bardzo przeżywałem sprzedaż naszej siedziby – mówi Józef Królczyk. – To był mój drugi dom, bywałem tam prawie codziennie – dodaje. Pana Józefa teraz jednakże nie martwi sam fakt sprzedaży budynku, a pozostawienia w nim zbioru książek, które znajdują się tam po dziś dzień, chociaż umowa wyraźnie wskazuje, że okres ten nieodwołalnie minął. – Jeszcze 10 lat temu było tych książek około 8 tysięcy, ale część z nich została wywieziona do Polski do Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, gdyż w naszych zbiorach znajdowały się książki o ogromnej wartości historycznej. Do dziś w naszych zbiorach mamy powieści, które nie mogły być publikowane w Polsce w czasach PRL-u –mówi honorowy prezes SPK.
Członkowie Stowarzyszenia spotykają się w „residential home” dr Różyckiego, który też jest obecnym prezesem SPK. Część mebli z Domu Kombatanta przewieziono do Koła Polskiego na Cheetham Hill w Manchesterze. I to też zarząd polskiego klubu na Cheetham Hill wyciągnął pomocną dłoń do pana Józefa i jego kolegów z SPK. – Martwię się o stan tych książek – mówi Wiesława Świderska, członkini zarządu Koła Polskiego – i myślę, że bylibyśmy w stanie wygospodarować pomieszczenie na bibliotekę w naszym klubie. W Kole Polskim już kiedyś taka funkcjonowała, ale ze względu na słabą frekwencje zakończyliśmy jej działalność. Mamy już więc odpowiednie ku temu pomieszczenie, jednakże potrzebowalibyśmy półek na książki, a przede wszystkim chęci ludzi, którzy zajęliby się społecznie całą organizacją takiej biblioteki, a później jej prowadzeniem. Proszę, by ludzie, którzy są zainteresowani taką współpracą skontaktowali się z Kołem Polskim w Manchesterze – apeluje pani Wiesława.
Do tego apelu przyłącza się też Józef Królczyk, który obawia się o dalszy los książek gromadzonych latami przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Manchesterze.
Maria Budacz – Goniec.com
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Manchesterze w 2001 roku ze względu na trudności finansowe zostało zmuszone do sprzedaży swojej siedziby – Domu Kombatanta w Old Trafford przy Shrewsbury Street. Jednakże umowa z nowym właścicielem budynku dała możliwość członkom SPK na korzystanie z pomieszczenia biblioteki na okres 5 lat. Okres ten minął, a w budynku przy Shrewsbury St. nadal znajduje się kilka tysięcy książek, dla których jak dotąd nie znaleziono nowego lokum.
Dom Kombatanta został zakupiony w 1948 roku. Składki członków SPK w Manchesterze, a także wsparcie finansowe głównego zarządu Stowarzyszenia w Londynie pozwoliły nie tylko na zakup budynku, ale także na wyremontowanie go. A nie było to taką prostą sprawą. Jak twierdzi, dzisiaj już honorowy prezes SPK, a niegdyś piastujący przez 20 lat urząd wiceprezesa Józef Królczyk, budynek przy Shrewsbury St. był częściowo zbombardowany w czasie II wojny światowej. Jednak wspólnymi siłami udało się doprowadzić go do używalności. Siedziba SPK służyła przez kilkadziesiąt lat Polonii w Manchesterze jako miejsce spotkań, ważnych uroczystości patriotyczno- religijnych. Niestety z biegiem lat Dom Kombatanta przestał przynosić dochody, które umożliwiały utrzymanie budynku bez wsparcia finansowego SPK z Londynu. W 2001 roku podjęto nieodwołalną decyzję sprzedaży Domu Kombatanta. Reakcja członków SPK w Manchesterze była natychmiastowa. Utworzyli oni tzw. Grupę Inicjatywną na czele ze znanym biznesmenem Henry'm Lloydem, w celu wykupienia budynku z rąk głównego zarządu SPK. Niestety odrzucono ich ofertę, sprzedając budynek osobie prywatnej. – Bardzo przeżywałem sprzedaż naszej siedziby – mówi Józef Królczyk. – To był mój drugi dom, bywałem tam prawie codziennie – dodaje. Pana Józefa teraz jednakże nie martwi sam fakt sprzedaży budynku, a pozostawienia w nim zbioru książek, które znajdują się tam po dziś dzień, chociaż umowa wyraźnie wskazuje, że okres ten nieodwołalnie minął. – Jeszcze 10 lat temu było tych książek około 8 tysięcy, ale część z nich została wywieziona do Polski do Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, gdyż w naszych zbiorach znajdowały się książki o ogromnej wartości historycznej. Do dziś w naszych zbiorach mamy powieści, które nie mogły być publikowane w Polsce w czasach PRL-u –mówi honorowy prezes SPK.
Członkowie Stowarzyszenia spotykają się w „residential home” dr Różyckiego, który też jest obecnym prezesem SPK. Część mebli z Domu Kombatanta przewieziono do Koła Polskiego na Cheetham Hill w Manchesterze. I to też zarząd polskiego klubu na Cheetham Hill wyciągnął pomocną dłoń do pana Józefa i jego kolegów z SPK. – Martwię się o stan tych książek – mówi Wiesława Świderska, członkini zarządu Koła Polskiego – i myślę, że bylibyśmy w stanie wygospodarować pomieszczenie na bibliotekę w naszym klubie. W Kole Polskim już kiedyś taka funkcjonowała, ale ze względu na słabą frekwencje zakończyliśmy jej działalność. Mamy już więc odpowiednie ku temu pomieszczenie, jednakże potrzebowalibyśmy półek na książki, a przede wszystkim chęci ludzi, którzy zajęliby się społecznie całą organizacją takiej biblioteki, a później jej prowadzeniem. Proszę, by ludzie, którzy są zainteresowani taką współpracą skontaktowali się z Kołem Polskim w Manchesterze – apeluje pani Wiesława.
Do tego apelu przyłącza się też Józef Królczyk, który obawia się o dalszy los książek gromadzonych latami przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Manchesterze.
Maria Budacz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
(2007-11-12 15:47:31)
Mieszka tu duzo ludzi ktozy maja samochody moze ktos pomysli o tym aby je przywiesc przeciez ksiazki to chleb dla duszy dla tych ktozy lubia czytac~gosia
(2007-11-10 22:44:39)
A czy pomyslal ktos,zeby je przeslac do biblioteki glownej w Manchesterze?Skoro nikt nie chce sie zajac ta sprawa,mysle,ze Central Library z raadoscia przyjmie te ksiazki~maja
(2007-11-10 22:42:15)
Mysle,ze ksiazki powinny znalezs sie w budynku Kola Polskiego.Byloby duzym bledem, zeby znalazly sie na smietniku!~bodzia