Przeklinają, bo tracą paliwo i czas
Ulice Bristolu coraz bardziej zatłoczone. Miejscowi rowery i motory zmienili na wygodne i ciepłe samochody. Tyle, że przez to nie można przejechać przez miasto.
W szczycie, czyli między 8.30 a 10.00 rano i 17.00 a 18.30 wieczorem trzeba swoje wystać. Korki niejednokrotnie sięgają kilku kilometrów. Kierowcy czekają w cierpliwości i patrzą z niedowierzaniem na pojawiające się na zaledwie kilka chwil zielone światło. Jakby tego było mało, wpuszczają w kolejkę innych zmotoryzowanych z bocznych uliczek – bo są dobrze wychowani. U niektórych rodzi to jednak frustrację. – Kiedyś potrafiłem przejechać ten odcinek w siedem minut, dziś zajęło mi to prawie godzinę. Bez dwóch minut – żali się Andy Colson. Wtórują mu inni kierowcy, których złość bierze, bo szybciej od nich poruszają się nawet zwykli przechodnie.
Przyczyna takiej sytuacji jest prosta – zrobiło się zimniej i bardziej deszczowo, więc większość z dojeżdżających do tej pory rowerami i motorami przesiadła się do ciepłych, suchych i wygodnych aut. Może więc władze miasta powinny pomyśleć o idei, która umarła jakiś czas temu śmiercią naturalną – o budowie metra?
Artur Rynkiewicz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.