Polacy kradną ropę na potęgę
Choć oficjalnie nikt o tym nie mówi, można dostać go w wielu miejscach w Bristolu. Diesel. Za pół ceny. Sprzedawca – Polak. Odbiorca – wiadomo.
- Jeżdżę na tirach. Dobrze zarabiam, bo na rękę dostaję prawie 11 funtów. Pomimo tego jeszcze na boku uda mi się coś skubnąć. Jak się jedzie w długie trasy, to można „przyciąć” na ropie. I sprzedać za pół ceny. A chętnych w Bristolu nie brakuje – mówi pragnący zachować anonimowość Polak. W trasę zawsze zabiera pusty kanister i wężyk. Zatrzymuje się w ustronnym miejscu na parkingu, odkręca wlew baku, zasysa i przelewa. Z zaledwie jednego wyjazdu potrafi „wyciągnąć” nawet kilkadziesiąt litrów diesla. – Polaków do kupna jest wielu, tym bardziej, że za pół ceny. Mnie się budżet polepszy, a innym się taniej pojeździ – kwituje rozmówca.
Na czarnym rynku litr ropy można już kupić za 45 pensów. W porównaniu z cenami na stacjach benzynowych, które ostatnie poszły w górę i są najwyższe w historii Wielkiej Brytanii (w Bristolu 1,02 za litr, w Londynie nawet 1,10) kupno od złodziei się opłaca. Oczywiście do momentu, gdy do akcji nie wkroczy policja.
Artur Rynkiewicz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.