Bristol płacze za Anglią
Czwartek nie był normalnym dniem dla żadnego Anglika. Nawet kobiety rozpamiętywały porażkę ukochanego zespołu z Chorwacją. A praca leżała odłogiem.
- Po prostu nie mogę uwierzyć. Jak można było przegrać mecz z taką drużyną? Przecież Chorwatom już nie zależało, a nam bardzo. Dlaczego więc nie poszło? I co, mozemam teraz iść normalnie do pracy? – pyta retorycznie Daniel Jonathan, który pracuje w firmie Orange w Bristolu. Do rozmowy zdołał już wciągnąć kilkanaście innych osób. Nie sposób było go nie usłyszeć. Nie mówił, po prostu krzyczał. Z prawie każdego auta stojącego w korku słychać było radiową dyskusję o przegranym spotkaniu. Jakby tego było mało w sklepach nie dało się normalnie robić zakupów. Sprzedawcy, także kobiety, zagadywali każdego klienta (nawet starsze panie) o przyczynę porażki. – Mnie to się w głowie nie mieśąci. 88 tysięcy widzów, Wembley, atmosfera tak gorąca, że aż parzyła. A ci przegrali. Jestem w szoku – mówi załamana Nathalie Holly pracująca w lokalnym warzywniaku. Jej też do pracy nie było spieszno. Za to zaraz po jej zakończeniu idzie topić smutki w pubie.
Anglia przegrała w środowy wieczór z Chorwacją 2:3. Remis wystarczał jej do awansu na Mistrzostwa Europy, które odbedą się w przyszłym roku na boiskach Austrii i Szwajcarii. Wynik 2:2 utrzymywał się aż do 71 minuty... Zespołu z Wysp zabraknie na wielkiej imprezie piłkarskiej po raz pierwszy od 14 lat, kiedy to nie udało się awansować na Mistrzostwa Świata.
Artur Rynkiewicz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.